Podczas termomodernizacji Szkoły Podstawowej w Szydłowie odsłonięte zostały fundamenty północnego domu zamkowego, na których stoi obecnie sala gimnastyczna. Tomasz Olszacki, który pełni nadzór archeologiczny przy tej inwestycji, już wcześniej przypuszczał, że kamienica północna powstała przed panowaniem Kazimierza Wielkiego. Badania w ramach nadzoru to potwierdziły! Piwnice pod salą gimnastyczną, znane do tej pory jako Piwnice Kazimierzowskie, zwać się odtąd winny Piwnice Łokietkowe.

Transkrypcja

Piotr Walczak: Dzień dobry Państwu. Jesteśmy na placu zamkowym w Szydłowie, przy sali gimnastycznej, a dokładnie przy jej fundamentach. Odbywają się tutaj teraz prace związane z termomodernizacją szkoły. To dosyć duża inwestycja, która będzie miała spory wpływ na późniejsze funkcjonowanie szkoły. Przy okazji zmieni się nieco elewacja, która będzie teraz bardziej dopasowana do budynków zamkowych.

Każda tego typu inwestycja musi być prowadzona, szczególnie jeśli znajduje się w strefie konserwatorskiej, pod nadzorem archeologicznym. A jest to okazja do tego, że być może, odkryjemy jakieś nowe fakty, o budynku przy którym teraz stoimy. Tak się składa, że nadzór archeologiczny nad tą inwestycją prowadzi dobrze Państwu znany Tomasz Olszacki. Witaj Tomaszu i powiedz czy udało się coś ciekawego odkryć przy okazji nadzoru tej inwestycji.

Tomasz Olszacki: Dzień dobry, dzień dobry Państwu. Tak, to rzeczywiście duże zaskoczenie, że tym razem Tomasz Olszacki prowadzi tutaj nadzór archeologiczny 😉

Natomiast Szanowni Państwo, jest gorąco, znaczy gorąco od pracy. Gdzieś tam może w tle słychać silniki, słychać panów budowlańców. Dzieje się.

Trzeba powiedzieć, że nie zawsze na wykopie jest ładnie. Mamy wykopaliska archeologiczne, którymi możemy się chwalić. Są piękne, czyste, ślicznie przycięte wykopy. Natomiast czasami zdarza się taka sytuacja jak tutaj, że archeolog musi działać w warunkach, no takich… poligonowych. Nie do końca tak, jak by chciał, ale tak, jak musi. Najważniejsze jest to, żeby nawet z takiej sytuacji wyciągnąć co się da z terenu.

I tak Szanowni Państwo znajdujemy się w narożniku pomiędzy północnym murem obwodowym zamku, a wspomnianą przez Piotra salą gimnastyczną, która, jak już nieraz wspomnieliśmy, postawiona została dość brutalnie i barbarzyńsko na fundamentach XIV-wiecznego domu zamkowego, tzw. kamienicy północnej.

Tutaj widzicie Państwo już odtworzone, czy nadbudowane raczej struktury w latach 90-tych. Tutaj taka odsadzka, wylewka fundamentowa. Natomiast sam mur kamienicy północnej znajduje się tam, nieco głębiej. O tym za chwilę.

Na początek spójrzmy jeszcze na północny mur obwodowy. Górą, jak widać, całkowicie zrekonstruowany w 2 połowie XX wieku. Jego oryginalne lico znajduje się tu oto i mur kontynuuje się oczywiście w dół. Na dole widzicie Państwo przekucie, wypuszczenie rury związanej z drenażem, który ma jakoś tam odsączać posadowienie fundamentów budynku szkolnego.

Natomiast z narożnika muru obwodowego wyrasta taki oto element mający 1,20 metra tutaj długości, 1,10 metra natomiast w tę stronę, a w takim oto, może niezbyt gustownym przekopie, nazywanym niegdyś w moim środowisku archeologicznym „krakowską dziurką”. Widać tutaj jego lico, czyli to jest pełna szerokość. Mur ma 1,10 na 1,20 metra.

Jest to proszę Państwa przypora, czy też raczej taki wspornik, przewiązany z murem obwodowym, znajdujący się od wnętrza dziedzińca.

Z czym był związany? No cóż, można go traktować jako przyporę. Chociaż przypory raczej zwykliśmy widzieć po zewnętrznej stronie muru. Niewykluczone natomiast, zwłaszcza, że analogiczny obiekt udało nam się znaleźć niegdyś nieco dalej na zachód, niewykluczone, że jest to wsparcie pod, powiedzmy, jakieś arkady podtrzymujące ganek, bądź tylko podtrzymujące ganek, nawet bez tego łuku arkadowego. Natomiast jakiś taki poszerzający to wszystko wspornik od strony wewnętrznej. Datujemy ten element, podobnie jak mury obwodowe, na czasy Kazimierza Wielkiego.

Wspominałem już nie raz, że sama północna kamienica zamkowa, nazywana  także w starszej literaturze „domem kazimierzowskim”, „kamienicą kazimierzowską” jest prawdopodobnie starsza. Teraz mogę to powiedzieć z całą pewnością. Stwierdziliśmy to już dawniej od strony zewnętrznej widząc dostawienie muru obwodowego do kamienicy. Tym razem natomiast oglądamy tę samą sytuację we wspominanej już dziurce. Widzimy płytszy fundament domu zamkowego, do którego została dostawiona ta przypora, którą wcześniej Państwu prezentowałem. Jak już wcześniej wspominaliśmy niejednokrotnie, samą kamienicę datujemy na okres przedkazimierzowski. Ja skłonny byłbym ją atrybuować królowi Władysławowi Łokietkowi i datować na lata 20-te XIV stulecia.

Tym razem znajdujemy się przy południowym licu kamienicy północnej, łokietkowej. No w tle jak słyszycie Państwo, nie oszukujemy, budowa na całego. Wszystko drży dookoła! Miejmy nadzieję, że uda się zadokumentować, bez jakiegoś uszczerbku na zdrowiu, całą sytuację, a przede wszystkim o niej opowiedzieć. 

Otóż Szanowni Państwo znów widzicie tutaj starsze mury kamienicy łokietkowej. Na tym poziomie widać posadowienie fundamentu. To już jest calec, czyli nawarstwienie naturalne, żółty piasek z kamieniami wapiennymi.

Jakby sięgnąć głębiej i kopać, to byśmy dotarli do skały. Natomiast widać, że budowniczowie średniowieczni, przynajmniej na tym odcinku, do tej skały jednak nie dotarli.

Patrząc na strukturę fundamentu, dołem widzimy taki powiedzmy przemieszany materiał, najgorszego sortu, na zaprawie wapiennej, jednakże, od samego spodu, o do tej oto wysokości, następnie partia muru już z takich kamieni zgrubnie ociosanych, dość dobrze ułożonych na zaprawie wapiennej. Wyżej natomiast już dość ładne, regularne ciosy. Takie kwadry mające ok. 15-18 cm wysokości, na 30-40 cm długości. Dość ładnie opracowane. W nich widzimy pierwotnie osadzona kamieniarka. Jest to lewa część progu otworu portalowego. Tu widzimy wrąb na stolarkę drzwiową. Zachowane jest to in situ, pierwotnie i właśnie na tej wysokości widzielibyśmy próg wejścia do kamienicy łokietkowej. Wyżej natomiast  wszystko co oglądacie Państwo to nadbudowa pochodząca z lat 90-tych ubiegłego stulecia. Podobnie jak cały ten fragment tutaj.

Natomiast spójrzmy teraz na nawarstwienia ziemne. To co tu Państwo widzicie to calec, żółty piasek. Analogicznie calcem jest ta oto ruda glina oraz pierwotny humus, który jest przemieszany z jakąś tam warstwą użytkową. Natomiast tyle zdążyło się odłożyć przed budową kamienicy.

Tu jest jakiś późniejszy nieco wkop, prawdopodobnie nowożytny. Natomiast tutaj widzicie Państwo taką warstwę zaznaczoną ładnie, odcinającą się od nawarstwień naturalnych, będącą przemieszanym piaskiem z gliną. Jest to wkop fundamentowy.

Dokładnie odpowiada on tej drugiej, wcześniej opisywanej, warstwie w murze. Tak, od tego momentu już budowniczowie mieli dostęp do lica. Natomiast poniżej tego wkopu do poziomu posadowienia muru, kamienie układano we wkopie wąskoprzestrzennym, ścisłym, czyli niejako wrzucając je od góry i tylko przelewając zaprawą. Sposób budowy tego muru w zasadzie jest zbieżny, łącznie z tymi tutaj wkopami, o których powiedziałem.

Jest to zbieżne ze sposobem budowania jednej z cylindrycznych wież położonych na dziedzińcu zamkowym. A dokładnie tej położonej bardziej na wschód, którą, jak już też chyba wspominaliśmy, traktowalibyśmy jako element tego pierwotnego zamku, na który składałaby się właśnie owa kamienica oraz cylindryczna wieża ostatecznej obrony. Wszystko to natomiast ujęte było podówczas, czyli w  pierwszej ćwierci wieku XIV drewniano-ziemnym obwodem obronnym. Dziękuję bardzo.

Transkrypcja: Kasia Krzemińska