Ilustracja: Agata Olszacka
Podczas prac związanych z budową drogi dojazdowej do powstającego boiska sportowego i skateparku w Szydłowie doszło do niecodziennego odkrycia. Spod warstw ziemi wyłoniły się duże, starannie obrobione kamienne płyty z miejscowego wapienia, o imponującej grubości około 20 centymetrów.
Brzmi nieprawdopodobnie? A jednak…
Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z oryginalnym, średniowiecznym chodnikiem, którym wyłożony był przelot Bramy Wodnej – najbardziej tajemniczej z trzech bram miejskich Szydłowa.
Do dziś możemy podziwiać Bramę Krakowską, zachowały się także relikty Bramy Opatowskiej. Brama Wodna przez lata pozostawała jednak niemal legendą – nie zachowały się po niej czytelne ślady. Wiemy jedynie, że prowadziła w kierunku rzeki Ciekącej, skąd mieszkańcy czerpali wodę potrzebną do codziennego życia.



A teraz… historia dosłownie wraca pod nasze stopy.
Możemy sobie wyobrazić, że około 600 lat temu mieszkańcy Szydłowa przechodzili dokładnie tędy, niosąc wiadra w stronę rzeki. Tym samym traktem, który przez wieki pozostawał ukryty pod ziemią.
Miejsce to nie jest całkowicie przypadkowe – już w 2015 roku prowadzone były tu badania archeologiczne pod kierunkiem dr. Tomasza Olszackiego, który spodziewał się odnaleźć fundamenty tej historycznej budowli. Dziś, przy okazji realizowanej inwestycji, odkryte elementy zostały ponownie wydobyte i ułożone w sposób, który pozwoli lepiej zrozumieć historyczną lokalizację Bramy Wodnej.
Jak podkreśla burmistrz Szydłowa Andrzej Tuz, planowane jest dodatkowe upamiętnienie tego miejsca poprzez instalację tablicy informacyjnej z opisem historycznym. Stanowić to będzie kolejny, atrakcyjny punkt na turystycznej mapie naszej średniowiecznej perły.
Jak wyglądała sama Brama Wodna? Tego możemy się jedynie domyślać. Pomocna może być wizja artystyczna autorstwa Agaty Olszackiej, przedstawiająca prawdopodobny wygląd tego miejsca.
Szydłów po raz kolejny potrafi zaskoczyć.
I przypomnieć, że historia tego miasta wciąż kryje się… tuż pod naszymi stopami.
Piotr Walczak
1 kwietnia 2026 o 9:56 am
Niezwykłe jest dla mnie dotykanie śladów z naszej przeszłości. Świetnie, że uda się ocalić i wkomponować ponownie w tkankę miejską ten wyjątkowy bruk. Chciałabym jeszcze wiedzieć czy i do synagogi też prowadził jak można podejrzewać…
1 kwietnia 2026 o 10:34 am
Agato, dziękujemy za ten komentarz i piękną ilustrację, która pozwala nam lepiej wyobrazić sobie to miejsce 🙂 Podziękowania również dla Tomasza, dzięki któremu ta ilustracja i inne, które wykonałaś, mają głębokie podłoże merytoryczne.
Jeśli chodzi o przebieg traktu – wszystko wskazuje na to, że był to ciąg komunikacyjny prowadzący w kierunku rzeki, natomiast kwestia ewentualnego powiązania z synagogą wymagałaby potwierdzenia w badaniach archeologicznych.
To bardzo ciekawe pytanie i kolejny wątek do odkrycia 🙂