Śliwka – owoc z historią

Choć trudno jednoznacznie wskazać miejsce pochodzenia śliwki, badania wskazują, że śliwa domowa (Prunus domestica) powstała w wyniku naturalnego skrzyżowania dzikich gatunków – ałyczy (Prunus cerasifera) i tarniny (Prunus spinosa) – w rejonie Kaukazu, Azji Mniejszej i Zakaukazia. To właśnie tam powstał protoplasta owocu, który dziś gości w naszych sadach i na stołach.

Prunus cerasifera czyli mirabelka wiśniowa i Prunus spinosa czyli tarnina. Z naturalnego skrzyżowania tych gatunków powstała Prunus domestica czyli śliwa domowa.

Śliwy były uprawiane już 2000 lat temu w Chinach, a ich popularność szybko rozprzestrzeniła się na Bliski Wschód i Europę.

Grecy i Rzymianie rozwinęli metody sadownictwa i suszenia śliwek, a z czasem ich uprawa dotarła również na tereny dzisiejszej Polski.

Jedną z najbardziej znanych odmian w Europie Środkowej jest śliwka węgierka – jej nazwa sugeruje pochodzenie z Węgier, choć jej historia jest równie zagadkowa jak samej śliwy domowej.

Scena Noli me tangere (Nie dotykaj mnie) przedstawiona w średniowieczu jako niezwykłe i niespodziewane spotkanie w rajskim ogrodzie. Chrystus jako opiekun ogrodu ukazany w stroju ogrodnika ze szpadlem.

To właśnie ten niezwykły owoc, o korzeniach sięgających starożytności, stał się symbolem ziemi szydłowskiej i bohaterem corocznej uroczystości w Szydłowie – Święta Śliwki.

Kiedy śliwy trafiły do Szydłowa? Nie wiemy tego dokładnie, można jednak przypuszczać, że w średniowieczu owoc ten gościł już na stołach szydłowskich mieszczan. Zachowało się bowiem bardzo dużo wzmianek w dokumentach historycznych o ogrodach. I choć nie mamy pewności, czy uprawiano w nich śliwki, to nie jest to wykluczone.

Pierwsza wzmianka o ogrodach pochodzi z 1329 r. W wydanym w Krakowie dokumencie sprzedaży przez króla Władysława Łokietka wójtostwa szydłowskiego mieszczaninowi krakowskiemu Zammeloniemu znajduje się fragment: „Otrzyma dom i plac dawnego wójta, ogrodów tyle, ile się znajdzie.”

W 1397 r. król Władysław Jagiełło zaświadcza, że Mikołaj Roschel z Szydłowa wraz ze swą matką Stanisławą ofiarowali kościołowi parafialnemu w Szydłowie trzecią część młyna zwanego Stąpny wraz z ogrodem doń należącym.

W 1455 r. Wojciech Jan Białek cechmistrz wraz z braćmi cechu tkackiego w Szydłowie ufundował w miejscowym kościele ołtarz bracki i uposażył go domem, połową łanu roli, leżącej między ogrodami Piotra Orzeszka i Alberta Kruczka, oraz browarem. O ogrodach wspominają dokumenty z lat 1500, 1618, 1630, 1640 i w latach późniejszych.

Anna Borowa

POD ŚLIWKĄ

Idzie diabeł ścieżką krzywą, pełen myśli złych.
Nie pożyczył mu na piwo, nie pożyczył nikt.
Słońce smaży go od rana, wiatr gorący dmucha.
Diabeł się z pragnienia słania, w ten piekielny upał.
Idzie anioł wśród zieleni, dobrze mu się wiedzie.
Pełno drobnych ma w kieszeni, i przyjaciół wszędzie.

Nagle przystanęli obaj przy drodze pod śliwką.
Zobaczyli, że im browar wyszedł naprzeciwko.
Nie ma szczęścia na tym świecie, ni sprawiedliwości.
Anioł pije piwo trzecie, diabeł mu zazdrości

Mówi diabeł: "postaw kufla, Bóg ci wynagrodzi,
My artyści w taki upał żyć musimy w zgodzie".
Na to anioł zatrzepotał skrzydeł pióropuszem
I powiedział: "dam ci dychę w zamian za twą duszę".

Musiał diabeł duszę wściekłą aniołowi sprzedać.
I stworzyli razem piekło z odrobiną nieba.
Ilustracja: AI

Szydłów – stolica śliwki

Nieznany jest dokładnie czas, kiedy w okolicach Szydłowa zaczęto uprawiać śliwki. Już jednak w XIV-wiecznych zapisach znajdujemy informacje o ogrodach w Szydłowie z których płacono tzw. ogrodne. Co jednak w nich uprawiano, o tym dokumenty nie wspominają.

Fragment mapy z 1585 r. „Polonia et Silesia” z miastem Szydłów.

Jak informuje Ludwik Lewin w jednym z numerów czasopisma „Kuchnia”, w XVIII wieku celnicy zatrzymali na Wiśle dwóch Żydów z Szydłowa. Okazało się, że przemycali śliwki.

W XVIII w. celnicy zatrzymali na Wiśle dwóch Żydów z Szydłowa przemycających śliwki. Ilustracja: AI

W „Słowie Ludu” z 25 listopada 1988 r. możemy znaleźć informacje o uprawie śliwki przed wojną. Jadwiga Karolczak relacjonowała wówczas: „Jak tylko sięgnąć pamięcią – Szydłów słynął ze śliwek suszonych. Pod jesień snuł się w miasteczku zapach dymu i owoców, pan Janusz Jaskólski, dyrektor tutejszego Gminnego Ośrodka Kultury powiada, że umiejętność suszenia śliwek nabyli Szydłowianie od Żydów. Bo to jest prawdziwa sztuka. Trzeba mieć specjalne twarde drzewo, doglądać owoców noc, nie noc. Przed wojną śliwki z Szydłowa cenione były w Łodzi i w Warszawie, ludzie robili na nich dobry interes”.

Obecnie, na terenie Gminy Szydłów znajduje się ok. 1720 ha sadów (dane wg Powszechnego Spisu Rolnego z 2010 r.), w 80 procentach śliwowych. Dogodne warunki klimatyczno-glebowe, a zara­zem wysoka kultura prowa­dzenia sadów powodu­je, iż owoce z Szydłowa cieszą się uznaniem i dużym popytem na giełdach rolno-spożywczych w centralnej i południowej Polsce, a także za granicą.

Kwitnące śliwy pod Szydłowem. Fot. PW

Produkcja śliwek na terenie gminy stanowi znaczny udział ogólnej produkcji krajowej i waha się w poszczególnych latach od 10 do nawet 25 procent. Według relacji Kazimierza Zarzyckiego, prezesa Spółdzielni Producentów Owoców „Dobrysad”, w 2011 r. w gminie wyprodukowano 20 tys. ton śliwek. Biorąc pod uwagę, że – jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego – produkcja krajowa wyniosła w tym roku około 99 tys. ton, można z całą pewnością stwierdzić, że co piąta polska śliwka w 2011 r. pochodziła z Szydłowa.

Obecnie w ofercie sadowników znajdują się głównie śliwy deserowe oraz dla przemysłu przetwórczego. Śliwy deserowe (od odmian najwcześniejszych: Ruth Gerstetter, Herman, Cacanska Rana, po późne: Bluefre, President oraz bardzo ceniona stara odmiana Węgierka Zwykła) stanowią znaczący udział w ogólnej produkcji. Sadownicy uprawiają także znaczne ilości owoców przydatnych dla przemysłu przetwórczego: Węgierkę Łowicką, Węgierkę Dąbrowicką oraz Stanley.

Oprócz śliwek, w ofercie znajdują się jabłka różnych odmian oraz gruszki, czereśnie i wiśnie. Coraz większy areał stanowią plantacje borówki amerykańskiej. Owoce przechowywane są w chłodniach, których potencjał przechowalniczy wynosi około 3,5 tys. ton.

Wisława Szymborska

PEJZAŻ

Mam oczywistą duszę jak śliwka ma pestkę.
Fot. PW

Śliwka szydłowska wędzona

Śliwki szydłowskie to owoce z pestką lub bez pestki, które poddano procesowi suszenia i wędzenia dymem oraz gorącym powietrzem na tzw. „laskach”. To typowy dla okolic Szydłowa sposób wędzenia, znany co najmniej od XIX w.

Do produkcji śliwki szydłowskiej wykorzystuje się jedynie dojrzałe, zdrowe owoce różnych odmian śliwy domowej (np. amers, stanley, węgierka, damacha). Suszenie odbywa się w suszarniach o wysokości około 2 m. Znajdują się w nich regały z laskami, czyli ażurowymi tacami, na których układa się owoce. Wędzenie trwa od 24 do 48 godzin.

Szydłowska śliwka wędzona. Fot. PW

Owoce wędzi się gorącym powietrzem wraz z dymem uzyskanym ze spalania twardego drewna liściastego: dębu, grabu, buka lub drzew owocowych. Temperatura, w jakiej są podsuszane i podwędzane śliwki powinna wahać się od 45°C do 90°C.

Śliwka szydłowska charakteryzuje się jednolitą, elastyczną konsystencją miąższu i ma bardzo intensywny, specyficzny smak i zapach wędzenia. Tak ususzona śliwka jest niezbędnym składnikiem tradycyjnych, wigilijnych potraw.

Wędzenie śliwek starodawnym sposobem ziemnym na tzw. „laskach” podczas Święta Śliwki w 2003 r. Fot. PW

Skąd się wzięła „laska”?

Wędzenie śliwek na „laskach”. O co chodzi? Otóż laski to długie kije leszczynowe, które układano równolegle do siebie nad ziemnym wykopem. W wykopie tym rozpalano ogień, a na tak ułożone laski wysypywano świeże śliwki. Taki sposób wędzenia owoców można oglądać podczas dorocznego Święta Śliwki w Szydłowie.

Współczesna wędzarnia śliwek w Szydłowie to budowla przypominająca otwieraną szafę z wysuwanymi półkami. Fot. PW

Produkt został zarejestrowany jako Chronione Oznaczenie Geograficzne 29 października 2010 r. Wniosek o rejestrację złożyły wspólnie trzy podmioty: Spółdzielnia Producentów Owoców „Dobrysad”, Stowarzyszenie Producentów Owoców i Kółko Rolnicze w Szydłowie. Jest wytwarzany na terenie całej Gminy Szydłów.

ŚLIWKA W PIEŚNIACH LUDOWYCH

Śpiwoł słowik, śpiwoł
Na zielony śliwce.
Kiej sie ni mos zenić,
Nie pochlibioj dziwce.

Miała nos matusia
jak na śliwce śliwek,
ale się nie staro,
bo mo dlo nos niwek*.
(* niwek - kawałek pola)

Odmiany śliwek z naszych sadów

Śliwki mają zastosowanie kulinarne i przemysłowe. Wykorzystywane są na desery, nalewki, susz, powidła, kompoty, soki. Zastosowanie śliwek w kuchni jest praktycznie nieograniczone. Na terenie Gminy Szydłów doliczono się 46 odmian uprawianych śliw:

Amers (Mieszaniec)
Althana
Angelano
Anna Spath
Bluefre
Brzoskwiniowa
Čačanska Lepotica
Čačanska Najbolja
Čačanska Rana
Čačanska Rodna
Damacha
Diana
Earliblue
Elena
Empress
Haganta

Herman
Japońska (Kometa)
Jojo
Jubileum
Kalipso
Lovena
Mirabelka (Ałycza)
Najdiena
Oneida
Opal
Presenta
President
Record
Renkloda Althana
Renkloda Ulena
Ruth Gerstetter

Sanctus Hubertus
Shiro
Silvia
Stanley
Sułtan,
Tegera
Top
Tophit
Valjevka
Valor
Węgierka Dąbrowicka
Węgierka Łowicka
Węgierka Wczesna
Węgierka Zwykła

Gałąź oblepiona fioletowymi śliwkami, zielone liście.
Fot. PW
Jan Kochanowski

FRASZKI / DO POETÓW

(...) Nie gardźcie i wy tym, co dom ubogi niesie,
Bo jako Chiron takżeć i ja mieszkam w lesie.
Będzie ser, będzie szołdra, będą wonne śliwy;
Każecie li też zagrać, i na tom ja chciwy.(...)

13 prozdrowotnych zalet śliwek

Najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny, ale także śliwki są źródłem witamin: C, A, E, B6 i K. Owoce śliwek zawierają mikroelementy takie jak wapń (Ca), potas (K), żelazo (Fe), fosfor (P) czy magnez (Mg) oraz polifenole i błonnik. Śliwek nie powinno więc zabraknąć w zdrowej diecie, zarówno świeżych prosto z drzewa, jak i suszonych czy wędzonych.

Cały artykuł: Świeże i suszone, czyli 13 prozdrowotnych zalet śliwek

Horacy Safrin

PRZY SZABASOWYCH ŚWIECACH

Josel założył się o rubla, że wejdzie do mleczarni i zje tam 25 knedli ze śliwkami. Niestety, przecenił swoje możliwości. Wepchnął na siłę 20 knedli i musiał skapitulować. Wpatrzony melancholijnie w 5 pozo-stałych knedli stwierdza ze smutkiem:
- Gdybym wiedział, że tak będzie, to te knedle zjadłbym na samym początku!

Opracowanie: Piotr Walczak