Wspomina Alina Mikuśkiewicz, Solec k. Szydłowa
Nagranie audio powstało w ramach przedsięwzięcia „Szydłów – Dziedzictwo zmysłów. Cyfrowo-ekologiczny szlak kultury” realizowanego przez Miejsko-Gminne Centrum Kultury w Szydłowie w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO). Wszystkie nagrania znajdą się w aplikacji webowej.

Wspomnienia z Szydłowa, odcinek 2
Skrócony zapis wspomnień
Codzienne życie dawniej w Szydłowie i wioskach ościennych opierało się głównie na pracy w gospodarstwie. Hodowano krowy, świnie i drób, a to, co udało się wyprodukować, sprzedawano, by utrzymać rodzinę. Mleko od kilku krów oddawano do mleczarni – przyjeżdżał wozak, zabierał bańki, a za zarobione pieniądze kupowano inne podstawowe produkty, jak np. cukier. Życie było ciężkie, szczególnie dla kobiet, które musiały radzić sobie bez lodówek czy zamrażarek. Mleko przechowywano w studniach z zimną wodą, a ciężkie bańki trzeba było codziennie opuszczać i wyciągać.
Dużą rolę odgrywała wymiana doświadczeń i nauka od siebie nawzajem. Kobiety zapisywały przepisy w zeszytach, uczyły się gotować proste potrawy i spotykały się w Kole Gospodyń Wiejskich. Ważne były też tradycje – przed świętami starannie sprzątano podwórka, a domy i obejścia wykładano tatarakiem, którego zapach do dziś przywołuje wspomnienia dawnych świąt.
W pamięci zapisały się również szkolne lata. Dzieci było tak dużo, że zajęcia odbywały się w różnych domach na wsi. Zimą panował siarczysty mróz, a lekcje prowadzono w nieogrzanych pomieszczeniach. Uczniowie siedzieli w kurtkach i czapkach, zmarznięci i skostniali, próbując skupić się na nauce.
Zimą ważnym wydarzeniem społecznym było darcie pierza. Sąsiedzi spotykali się w jednym domu, siedząc ciasno w jednej izbie, opowiadając historie i wspominając dawne czasy. Po wspólnej pracy przychodził czas na „wyskubki” – poczęstunek, najczęściej pączki, ciasto i kieliszek wódki. W darciu pierza uczestniczyły także dzieci, dla których było to ważne zimowe zajęcie.
Drewniane domy kryte strzechą, worki z piórami na strychach i wspólna praca sąsiadów tworzyły świat, który dziś pozostał już tylko we wspomnieniach. Choć warunki były trudne, życie miało w sobie prostotę, bliskość ludzi i poczucie wspólnoty, które do dziś budzą sentyment.
Wspominała Alina Mikuśkiewicz, wywiad przeprowadziła Marta Wolny-Boś
Dodaj komentarz